Ogłoszenia:
1. Nowi użytkownicy, którzy nie przekroczą progu 30 napisanych postów, mają zablokowaną możliwość wstawiania linków do wszelakich komentarzy.
2. Usuwanie konta na forum - zobacz tutaj: jak usunąć konto?
1. Nowi użytkownicy, którzy nie przekroczą progu 30 napisanych postów, mają zablokowaną możliwość wstawiania linków do wszelakich komentarzy.
2. Usuwanie konta na forum - zobacz tutaj: jak usunąć konto?
Masz wątpliwości dotyczace objawów? Omawiamy je, opisujemy
-
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 1566
- Rejestracja: 19 czerwca 2018, o 13:41
Wczoraj miałem kiepską noc.
Bolała mnie głowa, nie jakoś mocno ale uciążliwie. Z tyłu, trochę bardziej z prawej strony, takie uciskowe, tępe. Przez do obudziłem się i dalej wybudzało mnie to ze snu jak próbowałem spać. Jak spałem to miałem jakieś dziwne sny, przez które czułem ten ból - takie jak się ma w gorączce. Przy tym wrażenie nie zawrotów ale jakby mózg wywracał się do góry nogami.
Wziąłem w końcu apap i chyba po jakimś czasie mi pomógł, bo przeszło po jakichś 30 min. Potem i tak jeszcze nie mogłem zasnąć, bo znowu zaczęło mnie pokłuwać w klatce, uciski, napięcie.
Oczywiście zaraz myśli o udarach, wylewach itd.
Miał ktoś podobnie?
Bolała mnie głowa, nie jakoś mocno ale uciążliwie. Z tyłu, trochę bardziej z prawej strony, takie uciskowe, tępe. Przez do obudziłem się i dalej wybudzało mnie to ze snu jak próbowałem spać. Jak spałem to miałem jakieś dziwne sny, przez które czułem ten ból - takie jak się ma w gorączce. Przy tym wrażenie nie zawrotów ale jakby mózg wywracał się do góry nogami.
Wziąłem w końcu apap i chyba po jakimś czasie mi pomógł, bo przeszło po jakichś 30 min. Potem i tak jeszcze nie mogłem zasnąć, bo znowu zaczęło mnie pokłuwać w klatce, uciski, napięcie.
Oczywiście zaraz myśli o udarach, wylewach itd.
Miał ktoś podobnie?
- blue
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 45
- Rejestracja: 12 lipca 2013, o 15:51
Cześć,
Mam stwierdzoną tężyczkę i nerwice lękową.
Moje objawy to drżenie ciała, przykurcze mięśnii szczególnie do południa plus ciągły niepokój, uczucie uderzeń, drgań w głowie przy tym jest bardzo spięty kark i ból tępy. Uczucie ciśnienia w głowie oraz w uszach. Czy to może być somatyczny objaw, bo wygląda mi na bardzo dziwny. Wyniki ok.
Mam stwierdzoną tężyczkę i nerwice lękową.
Moje objawy to drżenie ciała, przykurcze mięśnii szczególnie do południa plus ciągły niepokój, uczucie uderzeń, drgań w głowie przy tym jest bardzo spięty kark i ból tępy. Uczucie ciśnienia w głowie oraz w uszach. Czy to może być somatyczny objaw, bo wygląda mi na bardzo dziwny. Wyniki ok.
-
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 905
- Rejestracja: 1 listopada 2017, o 15:05
Ja mam że stresu cały czas napięty kark oraz szczekosick. Wg mnie (ale może się mylę) ciągle napięcie w karku wkoncu prowadzi do tego że są te uczucia w glowie, ja je mam te też przy zatokach ale jednak w większym stopniu odpowiada za to nerwica . Masaż pomaga. Ewentualnie strumień ciepłej wody na kark na rozluźnienie.blue pisze: ↑17 grudnia 2020, o 11:12Cześć,
Mam stwierdzoną tężyczkę i nerwice lękową.
Moje objawy to drżenie ciała, przykurcze mięśnii szczególnie do południa plus ciągły niepokój, uczucie uderzeń, drgań w głowie przy tym jest bardzo spięty kark i ból tępy. Uczucie ciśnienia w głowie oraz w uszach. Czy to może być somatyczny objaw, bo wygląda mi na bardzo dziwny. Wyniki ok.
"Kiedy inni oczekują od nas, że staniemy się takimi, jakimi oni chcą żebyśmy byli, zmuszają nas do zniszczenia tego, kim naprawdę jesteśmy. To dosyć subtelny rodzaj morderstwa. Większość kochających rodziców i krewnych popełnia je z uśmiechem na twarzy".
Jim Morrison
Jim Morrison
-
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 905
- Rejestracja: 1 listopada 2017, o 15:05
Od czasu do czasu mam takie objawy jak dretwienie języka ust i ogólnie dolnej szczęki, mrowi mi też wtedy lewa ręką i czasem rowniez noga. Powiem szczerze że to dość uciążliwe. Ktoś coś poradzi?
"Kiedy inni oczekują od nas, że staniemy się takimi, jakimi oni chcą żebyśmy byli, zmuszają nas do zniszczenia tego, kim naprawdę jesteśmy. To dosyć subtelny rodzaj morderstwa. Większość kochających rodziców i krewnych popełnia je z uśmiechem na twarzy".
Jim Morrison
Jim Morrison
-
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 156
- Rejestracja: 17 czerwca 2019, o 16:17
Magnez i akceptacja innej drogi nie ma....znerwicowana_ja pisze: ↑19 grudnia 2020, o 14:01Od czasu do czasu mam takie objawy jak dretwienie języka ust i ogólnie dolnej szczęki, mrowi mi też wtedy lewa ręką i czasem rowniez noga. Powiem szczerze że to dość uciążliwe. Ktoś coś poradzi?
-
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 905
- Rejestracja: 1 listopada 2017, o 15:05
Magnez biorę, gorzej z tą cholerna akceptacjaDaria.Dabrowska pisze: ↑19 grudnia 2020, o 17:52Magnez i akceptacja innej drogi nie ma....znerwicowana_ja pisze: ↑19 grudnia 2020, o 14:01Od czasu do czasu mam takie objawy jak dretwienie języka ust i ogólnie dolnej szczęki, mrowi mi też wtedy lewa ręką i czasem rowniez noga. Powiem szczerze że to dość uciążliwe. Ktoś coś poradzi?![]()
"Kiedy inni oczekują od nas, że staniemy się takimi, jakimi oni chcą żebyśmy byli, zmuszają nas do zniszczenia tego, kim naprawdę jesteśmy. To dosyć subtelny rodzaj morderstwa. Większość kochających rodziców i krewnych popełnia je z uśmiechem na twarzy".
Jim Morrison
Jim Morrison
-
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 6
- Rejestracja: 20 grudnia 2020, o 15:51
Mam nerwicę lękową. Zawsze się zamartwiałam, ale były to raczej rzeczy przyziemne (jak to w gad jest), ale potem tematy zaczęły się zmieniać, zaczęłam bać sie, że nie kocham swojego chłopaka itp. A jakiś czas temu zamartwianie, pod wpływem zwykłej rozmowy, przeszło na temat tego, że co jeśli jestem homo. Bardzo mnie to stresowało, zwłaszcza, że pociągu ani zakochania do kobiet nie czuję. I moje pytanie czy w nerwicy lękowej również mogą być tak abstrakcyjne zmartwienia, jak właśnie inna orientacja, niż ta z którą się utożsamiam?
-
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 1
- Rejestracja: 15 grudnia 2020, o 12:23
Hej. Jestem nowy choć z nerwicą od 8mego roku życia.Przeszukałem forum i znalazłem kilka osób z somatami podobnymi do moich.Od jakiegoś czasu odczuwam fascykulacje 90% łydki 10%reszta ciała do tego prądziki w nogach, pieczenie języka. Przeszedłem całą diagnostykę w szpitalu gdyż bardzo bałem się że to Sla. Wyniki mam dobre i choroby neurologiczne zostały wykluczone(tak powiedział lekarz). Problem polega na tym że fascykulacje wpędziły mnie w hipochondrię na tyle silną że trudno mi myśleć o czymś innym niż Sla.Szukam osób które tak jak przechodziły przez lęki o tematyce Sla. Ciekawi mnie jak to u nich się potoczyło?
-
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 7
- Rejestracja: 10 grudnia 2020, o 21:15
Hej, to mój pierwszy post. Szukam jakiegoś wsparcia i potwierdzenia, że opisywane objawy mogą świadczyć o nerwicy. Jeśli moja choroba to rzeczywiście nerwica, to początków mogę szukać już 10-15 lat temu. Pogorszenie nastąpiło 3 lata temu, kiedy siedząc sobie beztrosko nagle zrobiło mi się niedobrze i dostałam światłowstrętu. Trwało to kilka dni i przeszło, następna taka sytuacja miała miejsce za jakiś miesiąc. Powtarzało się cyklicznie kilka razy. W końcu zwolniłam się z pracy i objaw ustąpił po jakimś czasie całkowicie. Poprzedni rok to w zasadzie była ciągła nerwówka - praca, choroba mamy, opieka, trudna diagnoza. Po wyjaśnieniu sytuacji i powrocie mamy do domu zaczęły się natrętne myśli, że odejdzie. Czasami zrywałam się z łóżka w nocy sprawdzić dlaczego przejeżdżający samochód jedzie tak głośno - może wypadek, może wjedzie w dom, może wojna
Doszła płaczliwość, utrata zainteresowań, 0 radości z życia. Mama się podleczyła, a ja w tym roku jadę z całą gamą dziwnych objawów.
W lutym zaczęło się pulsowanie w uszach, trwało 2 tygodnie, kiedy ustąpiło pojawiły się piski w uszach/głowie. Pierwszego dnia mega głośne, następne dni różnie, czasami była przerwa 1-dniowa i wracały. W marcu z tego powodu trafiłam do szpitala i od tej pory piski zaczęły towarzyszyć mi codziennie. Do tego doszły uderzenia gorąca na czole i w oczach. W zasadzie miewam tak kilka dni z rzędu. W lecie lekko się uspokoiło poza piskami, natomiast szał zaczął się około sierpnia. Zrobiło mi się słabo i niedobrze, jak przy zatruciu. Trwało to około 3-4 dni, dziwny ucisk w żołądku, doszło odjeżdżanie przedmiotów, uczucie bujania (czasami miałam wrażenie że zachwiała sie podłoga) i ogólne osłabienie. Nawet siedząc leciałam z nóg. Nastepnie problemy ze wzrokiem, skakanie obrazu, zjeżdżanie się przedmiotów, niestabilność. Wszystkie te objawy są ze mną od końca sierpnia.
Od miesiąca jestem na lekach, ale niepokoją mnie takie objawy jak drżenie całego ciała, coś jak wewnętrzne wibracje, mrowienie. Czasami leciutko drży na zewnątrz. Do tego po przebudzeniu przez ok. pół minuty mam wrażenie jakby obraz migał (coś jak strzelanie fleszem). Bóle głównie karku, okropne spięcie tych mięśni, a dziś z kolei dostałam dziwnego uczucia osłabienia, tak jakby nogi mi zmiękły, jakbym traciła w nich władzę...do tego wewnętrzny niepokój. Czy ktoś się borykał z czymś takim?
PS. Przepraszam, że tak długo

W lutym zaczęło się pulsowanie w uszach, trwało 2 tygodnie, kiedy ustąpiło pojawiły się piski w uszach/głowie. Pierwszego dnia mega głośne, następne dni różnie, czasami była przerwa 1-dniowa i wracały. W marcu z tego powodu trafiłam do szpitala i od tej pory piski zaczęły towarzyszyć mi codziennie. Do tego doszły uderzenia gorąca na czole i w oczach. W zasadzie miewam tak kilka dni z rzędu. W lecie lekko się uspokoiło poza piskami, natomiast szał zaczął się około sierpnia. Zrobiło mi się słabo i niedobrze, jak przy zatruciu. Trwało to około 3-4 dni, dziwny ucisk w żołądku, doszło odjeżdżanie przedmiotów, uczucie bujania (czasami miałam wrażenie że zachwiała sie podłoga) i ogólne osłabienie. Nawet siedząc leciałam z nóg. Nastepnie problemy ze wzrokiem, skakanie obrazu, zjeżdżanie się przedmiotów, niestabilność. Wszystkie te objawy są ze mną od końca sierpnia.
Od miesiąca jestem na lekach, ale niepokoją mnie takie objawy jak drżenie całego ciała, coś jak wewnętrzne wibracje, mrowienie. Czasami leciutko drży na zewnątrz. Do tego po przebudzeniu przez ok. pół minuty mam wrażenie jakby obraz migał (coś jak strzelanie fleszem). Bóle głównie karku, okropne spięcie tych mięśni, a dziś z kolei dostałam dziwnego uczucia osłabienia, tak jakby nogi mi zmiękły, jakbym traciła w nich władzę...do tego wewnętrzny niepokój. Czy ktoś się borykał z czymś takim?
PS. Przepraszam, że tak długo

-
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 905
- Rejestracja: 1 listopada 2017, o 15:05
Czy silne napięcie w całym ciele i różne bóle to juz nerwica wegetatywna czy po po somatyzacje które miną? Czuję się ostatnio koszmarnie i szczerze zaczdlam wątpić w to że jeszcze kiedys dobrze się poczuje. Jeszcze przeczytałam że nerwica wegetatywna to choroba przewlekła i nie da się całkowicie jej wyleczyc no i zalamka. 


"Kiedy inni oczekują od nas, że staniemy się takimi, jakimi oni chcą żebyśmy byli, zmuszają nas do zniszczenia tego, kim naprawdę jesteśmy. To dosyć subtelny rodzaj morderstwa. Większość kochających rodziców i krewnych popełnia je z uśmiechem na twarzy".
Jim Morrison
Jim Morrison
-
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 82
- Rejestracja: 22 lipca 2019, o 14:32
Ja mam takie napięcie w ciele i wewnątrz. Normalnie doprowadza mnie to do obłędu. Po tym zawsze przychodzi DD. Od korony moje objawy sięgnęły zenitu. Dodatkowo doszła okropna obawa przed depresja i wkręcanie zrobię jej objawów. Od 2 dni męczmy mnie jeszcze taki scisk w brzuchu, uczucie gorąca czy motyle trudno to opisać. Nie umiem sobie wyobrazić czynność które mam wykonać dziwne ale to chyba od dd
Wyrasta wokół mroczny las, osacza z każdej strony. A martwy bezruch ostrzem tną złowieszcze skrzeki wrony. Na ucho coś mi szepcze strach, lecz nigdy nie odpowie, gdzie wyrósł ten złowrogi las - czy tylko w mojej głowie?
-
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 156
- Rejestracja: 17 czerwca 2019, o 16:17
Po co czytasz takie bzdety... Mało tego że mas gorsze samopoczucie to sobie jeszcze dokladaszznerwicowana_ja pisze: ↑23 grudnia 2020, o 18:42Czy silne napięcie w całym ciele i różne bóle to juz nerwica wegetatywna czy po po somatyzacje które miną? Czuję się ostatnio koszmarnie i szczerze zaczdlam wątpić w to że jeszcze kiedys dobrze się poczuje. Jeszcze przeczytałam że nerwica wegetatywna to choroba przewlekła i nie da się całkowicie jej wyleczyc no i zalamka.![]()
-
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 156
- Rejestracja: 17 czerwca 2019, o 16:17
Napięcie też mnie zwala z czasem z nóg.. Ale przede wszystkim przestaje się Go bać.. Tak naprawdę to co ono nam robi.. Odpowiedź... NiC.. Bo to ściema... Musimy podejmować próby akceptacji.. I tu nie chodzi o taka akceptację na 100 tylko jej próby.. To się liczy i pamiętamy akceptacja nie kończy złego samopoczucia... Też miałam/ mam te uczucia w brzuchu... Ale Luz.. Jakoś wszystko poszarpie i mija.. Tak naprawdę to nie może nam to nic zrobić.. Trzeba tej Ku$##Spokoj pisze: ↑23 grudnia 2020, o 20:56Ja mam takie napięcie w ciele i wewnątrz. Normalnie doprowadza mnie to do obłędu. Po tym zawsze przychodzi DD. Od korony moje objawy sięgnęły zenitu. Dodatkowo doszła okropna obawa przed depresja i wkręcanie zrobię jej objawów. Od 2 dni męczmy mnie jeszcze taki scisk w brzuchu, uczucie gorąca czy motyle trudno to opisać. Nie umiem sobie wyobrazić czynność które mam wykonać dziwne ale to chyba od dd
-
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 905
- Rejestracja: 1 listopada 2017, o 15:05
Też mam poczucie dd. Może nie takie jak kiedyś raczej porównałabym to do kaca no ale jednak jest. Mimo tego fatalnego samopoczucia przygotowałam duzo potraw wigilijnych, serio stałam przy tych garach jak w matrixie i gotowalam i o dziwo wszystko wyszło bardzo smaczne 🤪jednak to dd nie jest takie złeSpokoj pisze: ↑23 grudnia 2020, o 20:56Ja mam takie napięcie w ciele i wewnątrz. Normalnie doprowadza mnie to do obłędu. Po tym zawsze przychodzi DD. Od korony moje objawy sięgnęły zenitu. Dodatkowo doszła okropna obawa przed depresja i wkręcanie zrobię jej objawów. Od 2 dni męczmy mnie jeszcze taki scisk w brzuchu, uczucie gorąca czy motyle trudno to opisać. Nie umiem sobie wyobrazić czynność które mam wykonać dziwne ale to chyba od dd
"Kiedy inni oczekują od nas, że staniemy się takimi, jakimi oni chcą żebyśmy byli, zmuszają nas do zniszczenia tego, kim naprawdę jesteśmy. To dosyć subtelny rodzaj morderstwa. Większość kochających rodziców i krewnych popełnia je z uśmiechem na twarzy".
Jim Morrison
Jim Morrison